Jeszcze kilkanaście lat temu krem z filtrem był produktem na wskroś sezonowym. Pakowaliśmy go do walizki obok klapek, kostiumu kąpielowego i okularów przeciwsłonecznych, a po powrocie z wakacji lądował na dnie szuflady, gdzie spokojnie czekał na kolejne lato (lub tracił ważność). Dzisiaj taki scenariusz w świecie świadomej pielęgnacji uchodzi za kardynalny błąd.
Współczesna kosmetologia i dermatologia są w tej kwestii bezkompromisowe: krem z filtrem SPF (Sun Protection Factor) to nie kosmetyk plażowy, ale najważniejszy krem przeciwzmarszczkowy, jakiego kiedykolwiek użyjesz. Dlaczego ochrona przed słońcem stała się absolutnym fundamentem codziennej rutyny, niezależnie od tego, czy za oknem mamy środek upalnego lipca, czy ponury, deszczowy listopad? Rozłóżmy ten temat na czynniki pierwsze.